Między ciszą a ciszą

Trizondal. Królestwo. Przedziwny twór. Niby cytateda monarchistów, która od niepamiętnych czasów stoi niewzruszona, królując nad równinami i depresjami czerwonych. Z drugiej strony podziemne tunele upchane są republikańskim duchem, spadkiem do świetnej RSiT. Nieudany twór alchemika, albo co gorsza strzyga młodego nekromanty. Tak wygląda sławetne KT.

“Dobrze”

Zapewne 3/4 czytelników już wie, że ten artykuł będzie krytyczny. Może.

Użyjmy lupy.

Trizondal cierpi na niedostatek młodej krwi. Krwiobieg pełen jest starych skrzepów pokroju Sokołowicza, cholesterolu pokroju Trydenckiego i nieraz oczyszczających erytrocytów pokroju Landsbergenów. Pomniejsze mikroelementy pławią się bezwiednie.

Jedni krzyczą. Potrzeba nam nowych, więcej nowych. Niech tętnice zaczną tętnić, a serce walić jak dzwon.

Drudzy krzyczą. Zamknijmy się na nowych. Dobrze nam jest, tak jak jest. Znamy się doskonale, dobrze, gorzej. Wiemy czego się można spodziewać.

Prawda jest taka, że nie potrzeba nam wurstobywateli. Potrzeba nam światłych mędrców, którzy swą naiwnością odpowiedzą na pytanie: “Quo vadis?”. Nie zawsze muszą to być niewinne i czyste istoty ze świata przedinternetowego. Mogą to być już staruszkowie, którzy dostatecznie mocno ukorzenili się w tej ciężkiej ziemi.

Inaczej wymrzemy, jak dinozaury. Na niebie widać już zbliżającą się asteroidę.

“I nic”

Jesteśmy za słabi. Stanowczo. Nie umiemy oprzeć się podmuchom arktycznego wiatru. Sięgamy za każdym razem dna. Nie potrafimy żyć w pojedynkę. Mimo posiadanych różnych poglądów, zielonych, niebieskich, czerwonych i czarnych, nie umiemy walczyć na arenie politycznej. Górę bierze strach przed wyrządzeniem bolesnej i jątrzącej się rany. Przecież znamy się wszyscy.

Sposób jest. Ekstrawagancki. Unia.

Nie, nie, nie. Nie musi to być wchłonięcie dotychczas suwerennego państwa. Unia państw. Sojusz. Pakt. Porozumienie. Znajdźmy grupę dwóch, trzech, ośmiu państw, które mają takie same cele, podstawy i problemy. Zjednoczmy siły w ramach wspólnego związku. Pomagajmy, by tą pomoc otrzymać.

“Tylko fotografia”

Trwamy od ciszy do ciszy. Od ciszy offtopwej, gdy z naszych ust toczy się spam, trucizna i pozwy sądowe. Do ciszy, dźwięczącej, niemiłosiernej, trupiobladej, zupełnej pustki.

Nie pozwólmy, by z Trizondalu została tylko fotografia. To jest, to jest bardzo mało.

(-) ATP.

2 komentarzy

Filed under Uncategorized

2 odpowiedzi na „Między ciszą a ciszą

  1. Markus Vilander

    Mogę wiedzieć, co Trizondalczycy mają do Wurstoobywateli?

Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Zmień )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Zmień )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Zmień )

Connecting to %s